Łączna liczba wyświetleń

piątek, 1 czerwca 2012

Rozdział 32

Isabell stała  z drinkiem w ręku tańcząca  z jakąś dziewczyną którą widziała pierwszy raz na oczy ale od kąt weszła do niej do domu trzyma się nie Mniej niż 5 metrów ode Iss. Nie  miała zielonego pojęcia o co chodziło ale nie przejmowała się tym. Alkohol który już wypijał uderzył jej lekko w głowę.
- Cześć - poczuła czyjeś ręce w swoim pasie i ten aksamitny głos który tak dobrze znała.
- Cześć - uśmiechnęła się sama do siebie nie odwracając się do tyłu.
- Chodź - Justin złapał ją za rękę idąc w stronę tarasu gdzie nie było nikogo, dziewczyna odstawiła drinka na pobliski blat nie wiedząc o co chodzi. Gdy znaleźli się już na tarasie Isabell usiadła na huśtawce zerkając na niego.
- Po Co Mnie Tu Przyprowadziłeś  ? - zapytała uśmiechając się delikatnie. Jak na 18 letnią dziewczynę wyglądało słodko, możliwe że to przez jej długie blond włosy i długie rzęsy który były pociągnie czarną maskarą, Na ustach brakowało jej tylko jasno różowego błyszczyka którego nigdy nie lubiła.
- Są twoje urodziny prawda - roześmiał się cicho nadal trzymając ja za rękę.
- Tak I Co to się ma do mojego ogrodu ? - roześmiała się również, plotła głupoty ale nie dlatego że była głupia tylko przez alkohol który uderzał jej co raz bardziej do głowy. Justin już nie odpowiedział tylko podał jej małe pudełeczko uśmiechając się.
- Oświadczasz mi się ? - roześmiała się podnosząc jedną brew. Gdy była pijana śmiała się z wszystkiego co popadnie.
- Coś w tym stylu - również się roześmiał ściskając delikatnie jej dłoń.
- To czemu nie klękasz ? - spojrzała na niego z poważną miną a gdy uklęknął roześmiała się.
- Wstawaj wariacie - wywróciła oczami a gdy on z powrotem usiadł na huśtawce otworzyła pudełeczko. Był tam srebrny pierścionek z literką  " J " . Mimowolnie uśmiechnęła się sama do siebie po czym spojrzała na niego. Musnęła delikatnie jego policzek i założył pierścionek na palec przyglądając się.
- Kocham Cię -  wyszeptał jej Justin do ucha. po jej plecach przeszły przyjemne dreszcze ale ona nie chciała by to zauważył.
- Ja Ciebie Też - wyszeptała również patrząc w jego oczka.
- Bądz moja, znowu . . - powiedział patrząc prosto w jej pełne niebieskie tęczówki które tak bardzo w niej uwielbiał.
- Pytasz mnie o chodzenie ? - roześmiała się. Justin nie wiedział co powiedzieć bo bał sie że ona go odrzuci.
- Tak .. - powiedział nie pewnie.
- Tak Justin. Tak - uśmiechnęła się a on założył jej pierścionek na palec i musnął czule jej dłoń.
- Chodźmy do środka  - powiedziała łapiąc go za rękę i wrócili gdzie wszyscy tańczyli. Wzięła kolejne piwo z rzędu i napiła się, spojrzała pytająco na Justina.
- Nie, Jestem samochodem - odpowiedział a ręką zjechał na jej tyłeczek.
- Będziesz spał u mnie - podała mu otwarte piwo a on juz nie protestował tylko się napił. Kilka godzin później Isabell zgubiła gdzieś Justina. Podobno poszedł poszukać Rayana.
- Cześć mała - podszedł do niej chłopak z blond włosami i brązowymi oczami co było dość dziwne.
- Małego to ty możesz mieć .. - powiedziała wstawając i wypiła jeszcze jednego drinka lecz chłopak pociągnął ją za rękę tak że poleciała prosto na jego kolana. Nie miała pojęcia co on robi w jej domu na jej imprezie. Zaczął całować jej szyję a rękę wsunął pod jej bluzkę. Iss zaczęła się wyrywać ale jej to nic nie dało. Nagle zobaczyła Justina a gdy tylko on to zobaczył podbiegł do mnie i pociągnął mnie za rękę tak że wyrwał ją z uścisków chłopaka bez imienia. Po chwili zaczęła się bitwa.
- Chłopaki dość ! - krzyknęła patrząc na Justina któremu z wargi leciala krew  a  chłopak  który ją zaczepiał  leżał na ziemi skopany.  po chwili wstał i wyszedł, A Justin spojrzał na Isabell po czym wbiegł po schodach na górę
- Dobra, dość Przectawienia, róbcie co robiliście -  krzyknła Iss i wbiegła po schodach na górę, wiedziała dobrze że jest w jej pokoju wiec weszła tam, stał przy lustrze i wycierał wargę, w jego oczach  widać było złość, dziewczyna poprostu podeszła i przytuliła się do niego, on odwzajemnił uścisk dopiero po chwili.
- Jesteś Tylko moja, pamiętaj - wyszeptał jej do ucha po czym musnął delikatnie jej szyję.
- Wiem, Kocham cię -  wyszeptała również
_______________________
DOBRA , Nie mam Weny, jeżeli ktoś chce pomuc w 
napisaniu następnego rozdziału prosze pisać w kometarzach jakiś kontakt. 
lub gg: 13931029

2 komentarze:

  1. Świetny !. Ale fajnie, że znow sa razem, czekam na nn ; *
    Miśka <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubie Twojego bloga, ale w końcu po tych ponad 30 rozdzialach trzeba Cie skrytykowac byś pisała lepiej :) Nie bierz sobie tego do serce, tylko odbierz to jako słowa krytyki mające na celu pomoc w pisaniu lepszych postów :) Tak na początek, ogólnie o całym opowiadaniu, fabuła jest świetna, ale wątpię by jakiś rodzic tak szybko zgodził sie na imprezę. Trochę nieprawdopodobne. O tym ze dziewczyna ojca mówi "przejerzyj sie w lustrze" jest nieco szczeniackim powiedzeniem, więc raczej tez by tak nie mówiła. Po za tym jak sie to czyta, takie odzywki tego typu (wez wyjdz, tam są drzwi, czy właśnie "przejerzyj sie w lustrze") brzmi to bardzo żałośnie i pusto. Ja rozumiem ze mieszkasz w Anglii czy z tamtad jesteś, na prawdę to rozumiem, ale jednak zdecydowałas sie na pisanie po polsku, a niektórych zła ortografia i interpunkcja denerwuje, więc kup sobie słownik języka polskiego i jak będziesz miała problem jak cos napisac, po prostu sobie sprawdzaj. Nie bierz tego do siebie jako krytyka Twojej osoby, tylko jak moja opinia na temat Twojego sposobu pisania :)

    OdpowiedzUsuń