Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 24 maja 2012

Rozdział 31

No tak, dziś oficjalnie mam 18 lat, od jakiś 2 i pól godzin ..  Godzina 8 rano a ja nie mogę zasnąć. Wstałam i wyszłam na balkon z mojego pokoju. Było tak gorąco że pomimo że byłam tylko w samej koszulce i majtkach ubierałam przez upał.  Nagle usłyszałam  mój telefon, na ekranie było " Justin " Co Mnie trochę zdziwiło. Podniosłam telefon siadając na łóżku i odebrałam.
- Halo ?  - zapytałam uśmiechając się, chyba zaczynało być miedzy nami coraz lepiej, nie wiem czy to dobrze czy źle.
- Otwórz Laptopa i Wejdź na e-maila proszę - powiedział jakimś radosnym głosem.
- No Okej -  powiedziałam jeszcze bardziej zdziwiona i się wyłączyłam. Wzięłam mojego fioletowego laptopa do ręki i otworzyłam go gdzie od razu usłyszałam dźwięk nowej wiadomości. Była od Justina, Co Już wiedziałam bo wspomniał przez telefon.

" Wszystkiego Najlepszego <3
Pamiętasz Jak Mówiłem że Napisze Kiedyś dla Ciebie piosenkę ? 

 - Justin ; *   "
Nie Miałam zielonego pojęcia o co chodzi ale otworzyłam link.  Po Tytule zauważyłam jego Imię i mój ulubiony rodzaj muzyki.  Nie mogłam uwierzyć że to jego głos, szczerze nigdy nie słyszałam jak śpiewa. Gdy 3:12 minuty piosenki zleciały strasznie szybko mimowolnie uśmiechnęłam się sama do siebie. To takie miłe dostać piosenkę specjalnie dla mnie w dzień urodzin. Wzięłam mój telefon  i zadzwoniłam do niego
- Dziękuje - powiedziałam zanim zdążył powiedzieć halo.
- Obiecałem .. - odpowiedział z niepewnym głosem.
- Nie Wiedziałam że umiesz śpiewać, To Teraz Ty Odbierz Swojego e-maila  - roześmiałam się i wyłączyłam.

" Cześć, Jeżeli Wysyłam To Do Ciebie Znaczy że Jesteś Dla mnie 
ważną osobą. Dziś o 20 u mnie W Domu, możesz wząść Znajomych ; ) " 

Wysłałam to do wszystkich znajomych, adresu nie musiałam podawać bo każdy go znał. Gdy usłyszałam dzwonek wiedziałam że to Emma wiec postanowiłam zbiec na dół i tak też zrobiłam.
- To że masz 18 lat nie znaczy że możesz paradować w samych majtkach po domu - powiedział mój starszy brat pijąc sok.
- Mam koszulkę - roześmiałam się cicho i otworzyłam drzwi.
***
- Tato - zaczęłam schodząc na dół.
- Proszę Pana - dodała Emma schodząc za mną.
- Bo Wiesz tato, skoro tak bardzo kochasz swoją nową dziewczynę i już się tu prawie wprowadziła powinieneś zabrać ją na jakąś romantyczną kolację. 
- Isabell to świetny pomysł - powiedział ojciec kiwając głową. 
- A Do tego mógł by pan zabrać ją do hotelu, no przecież po romantycznej kolacji nie zabierze pan jej do domu gdzie są dzieci prawda ? - zapytała Emma.
- Co Wy Wymyślacie ? - roześmiał sie.
- My ? nic - powiedziałyśmy razem patrząc na niego.
- Dobra niech wam będzie o 18 już mnie nie ma. - uśmiechnął sie
- Dzięki  - powiedziałam wstając.
- Isabell, Wszystkiego najlepszego - powiedział podając mi płaskie małe coś.
- Co To ? - zapytałam zdziwiona.
- Masz 18 lat,  masz samochód a nie masz karty ? - roześmiał sie a ja żuciłam się na niego z uśmiechem.
- Dziękuje tato - pisnęłam i pobiegłyśmy na górę. Karta była fioletowa, mój ulubiony kolor.
- Hmm, Jak Myślisz, wsadzić ją tak żeby było widać czy ukryć żebym nie zgubiła ? - zapytałam Emme przekładając co chwilę kartę. 
- Wiesz Chyba Powinna .. - zaczęła.
- A może kupie nowy Portfel ? - spojrzałam na nią.
- WIESZ CHYBA POWINNAŚ SIĘ JUŻ SZYKOWAĆ  - powiedziała dość głośno aż w końcu schowałam kartę i spojrzałam na nią.
- Pierw  Ty - uśmiechnęłam się i podeszłam do szafy. Kochałam ubierać Emme i malować bo zawsze chciałam zostać stylistką, po 45 minutach Emma Wyglądała nie jak zwykła 17-latka tylko jak poważna i imprezowa 18.  
***
Wyglądałam ( tak )   widać było moją idealną tallie i długie nogi a  ludzi było coraz więcej i wiecej 
___________________
kometarze !!!

środa, 23 maja 2012

POLECAM : http://maxim.bloblo.pl/

Rozdział 30

Co Jak co, ale coraz bardziej mi się to nie podobało. Ojciec poznał jakąś lalunie o której wspominałam kiedyś, nie ma go cały czas w domu a jak jest to z nią, Chodzi po całym domu i rządzi się jak by tu mieszkała. Była godzina 10 rano a na zewnątrz było  z 30 stopni jak nie więcej. Denerwowała mnie ta huśtawka pogodowa, raz deszcz raz upał a później burza.  Rozpuściłam moje długie blond włosy biorąc prostownice do ręki, po chwili moje włosy stały się jeszcze dłuższe i proste. Podeszłam do szafy patrząc w nią przez dobre 5 minut. Po chwili wybrałam ( to ) i założyłam na siebie. Zeszłam na dół i oczywiście zobaczyła Lisse stojącą przy kuchni w szpilkach próbującą coś zrobić.
- Nie Zrób sobie krzywdy przy tej kuchni - wywróciłam oczami zakładająca buty.
- Nie Martw Się o mnie tylko lepiej przejrzyj się w lustrze - powiedziała nie odwracając wzroku  w moją stronę.
- Na pewno wyglądam lepiej od ciebie - odpowiedziałam wychodząc.  Mam 18 lat, od jutra, co oznaczało moje urodziny. A ona ma zaledwie 27, mogła by być moją siostra, jakaś masakra. Weszłam do samochodu otwierając dach. Nie Było takiej opcji bym  ugotowała się w tym samochodzie.  Pojechałam po Emme Bo miałyśmy jechać do centrum na zakupy. Wcale nie zazdrościłam Emmie tego że mieszka bardzo blisko skate parku, pomimo że mogła podglądać co się dzieje przez okno. Wysiadłam z samochodu i odmachałam znajomym, a których byli tylko i wyłącznie chłopacy. Zdziwił mnie ten fakt że był tam Justin bo z tego co wiem nie spotkał sie z nimi od kąt zerwaliśmy a teraz zachowuje się  jak by  się od dziecka. Zapukałam do drzwi od Emmy domu i powili one się otworzyły.
- Gorąco dziś no nie ? - powiedziała wychodząc.
- Może jakieś cześć ? - roześmiałam się czując na sobie wzrok Justina. To było takie trochę dziwne po tym co ostatnio się zdarzyło ale trudno. Wsiadłyśmy do samochodu i pierwsze co to włączenie muzyki na fulla.
- Emma przycisz - roześmiałam się jadąc.
- Nie, Ja to lubię - powiedziała śpiewając.
- Ale ja nie  - roześmiałam sie ponownie już nic nie mówiąc.
__________________
KRÓTNIE. NO ALE NIE MAM DZIŚ WENY ZA GORĄCO
ALE OD PIĄTKU EKSTRA DŁUGA NOTKA Z NIESPODZIANKĄ :D

poniedziałek, 21 maja 2012

Rozdział 29

- Powinieneś Wracać na lekcje - powiedziałam wkładając kluczyki do stacyjki.
- Nigdzie nie idę - powiedziała patrząc na mnie, zabrałam własną rękę a w środku czułam takie dziwne uczucie.  Nic Już nie odpowiedziałam tylko ruszyłam samochodem w stronę jego domu.
- Gdzie jedziesz ? - spojrzał na mnie zdziwiony.
- Jadę cie odwieść - stwierdziłam spokojnie choć byłam zdenerwowana.  Kątem Oka zauważyłam że on tylko kiwnął głową wiec nic nie odpowiedziałam. Chwile później byliśmy już pod jego domem.
- Wysiadaj - powiedziałam patrząc na niego, jego mina była bez cenna, robiłam wszystko by nie patrzeć mu w oczy chodź mi  to nie wychodziło. Nagle błysnęło na niebie i pojawił się głośny grzmot. Podskoczyłam delikatnie do góry zagryzając swoją dolną wargę, na dworze nadal padał deszcz.
- Chodź - powiedział wysiadając, nie miałam zamiaru się już kłócić bo gdy usłyszałam burzę automatycznie chciałam być gdzieś gdzie jest ciepło i bezpiecznie. Wysiadłam za nim i ruszyłam do jego drzwi gdzie zaczęło padać jeszcze mocniej, Gdy otworzył je weszłam nie pewnie, nigdy nie lubiłam być i Justina, Miał taki wielki dom a gdy były w niej tylko 2 osoby bałam się o samą siebie.
- Chcesz Coś do picia ? - zapytał ściągając swoje buty po czym poprawił swoje  włosy. Weszłam za nim do kuchni ziewając, szczerze byłam tu tylko dlatego że na zewnątrz była burza. 
(...)
- Dobra, pójdę już - powiedziałam zakładając swoje buty przy drzwiach, z torebki wyjęłam bluczyki z świecącym bryloczkiem i złapałam za klamkę.
- Poczekaj - Justin złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Nagle musnął moje usta, chciałam to przerwać ale nie mogłam, nie umiałam, sama pogłębiłam pocałunek, po chwili dopiero oderwałam się od niego i wyszłam bez słowa. 
______________

CHUJ ! Krutkie ale jutro bedzie dłuższe przysięgam ! kocham was i dziekuje że pomimo mnie nie bylo nadal ze mną jesteście ! <33

ZAWSZESPOKO 

środa, 9 maja 2012

gifboom

    

Rozdział 28

- Tato ! - wydarłam się najgłośniej mogłam pomimo że padałam z zmęczenia.
- Słucham Cie Kochanie - podszedł do mnie tata gdy ja ściągałam buty.
- Mogę sie dowiedzieć czemu decydujesz za mnie? Pojechałam tak zrobili mi z 100 zdjęć a na końcu stwierdzili że chyba będę musiała schudnąć ?  Hello Czy Ja jestem gruba ? - spojrzałam na niego i wywracając oczami weszłam na górę, spojrzałam na moje odbicie  lusterku.  Wcale nie byłam gruba wręcz przeciwnie, miałam idealną sylwetkę.
- Kochanie, Brakuje nam teraz pieniędzy, mnie już nigdzie nie przyjmą od kąd zrezygnowałam dla ciebie z wyjazdu, wiec teraz ty możesz coś dla mnie zrobić i też pozarabiać.  - powiedział i wyszedł. Przebrałam się myśląc o wszystkim, i stwierdziłam że chyba mogę się poświęcić dla taty, i nie potrwa to długo. Chwile później zasnęłam z nadzieją że jutro będzie lepszy dzień.
(...)
Siedziałam na dole patrząc na lodówkę, no ale jak schudnę jak będę jeść, wiec postanowiłam że nie będę jeść śniadania. Wychodząc z domu wyglądałam < tak > Miał być lepszy dzień a padało. Wsiadłam szybko do samochodu z nadzieją że nie zmoknę, przy najmiej tam było sucho. Wzięłam mój telefon do ręki i napisałam wiadomość do Emmy że będę po nią za 10 minut. Zazwyczaj wolała chodzić no ale w taką pogodę jej na to nie pozwolę. W czasie kiedy znając życie Emma się ubierała na szybko bo obudziłam ją sms pojechałam do sklepu kupując sobie wodę, bo skoro nie jem to muszę coś pić prawda ? Chwile później byłyśmy już z Emma pod szkoła. 
- To Jak, Na przerwie spotykamy się przy naszym stoliku ? - roześmiała sie.
- Tak - kiwnęłam biorąc książki na lekcje z szafki.
- Nie Wyglądasz dziś najlepiej, wszystko ok ? - zapytała patrząc cały czas na mnie.
- No tak, mówię że tak - powiedziałam i ruszyłam w stronę klasy. Choć skłamałam to czułam się z tym lepiej niż z gadką Emmy że powinnam iść do lekarza. (...)
Czekam Na moja przyjaciółkę która zawsze z lekcji wychodzi ostatnia, nie wiem lubi tak sie uczyć czy co, postanowiłam że stanę w kolejce i kupie sobie mrożoną herbatę. Na mojego pecha za mną musiał stanąć Bieber. Czułam na sobie jego wzrok.
- Szukasz czegoś ? - spojrzałam na niego zdenerwowana, Wszystko mnie dziś denerwowało, nawet ta kolejka. 
- Nie, Wszystko ok ? - zapytał. O Dziwo wyglądało jak by się martwił.
- nie Powinno Cię To interesować prawda ? - spojrzałam na niego czująć jak kręci mi się w głowie.
- No Nie wiem .. - powiedział a gdy się zachwiałam on mnie złapał.
- Tak powinno mnie to interesować - dodał a ja stanęłam już równo. 
- Raczej nie - powiedziałam i odeszłam gdy zobaczyłam jego kolegów którzy idą w jego stronę, podeszłam do stolika patrząc na Emme.
- Widziałam to - powiedziała cały czas patrząc na mnie  ja usiadłam.
- Co ? - wywróciłam oczami patrząc na nią.
- No nic mi nie jest mówie przecież ? - powiedziałam wstając.
- Jak by co, nie wiesz gdzie poszłam - powiedziałam bo wiedziałam że jeżeli nie bedzię mnie na lekcjach to nauczyciele będą pytali Emmy gdzie jestem ona kiwnęła głową a ja wyszłam najnormalniej z szkoły wsiadając do samochodu.  
*** Oczami Justina 
Od kąd Isabell odeszła z kolejki nawet nie słuchałem co mówi mój przyjaciel. przyglądałem sie jej bo zastanawiałem się co jej jest. Szczerze to dość miałem tych naszych kłótni, chciał bym by było jak dawniej, gdy zobaczyłem że wychodzi.
- Dobra chłopaki, ja idę - spojrzałem na nich.
- Gdzie ? - spojrzeli zdziwieni bo mieliśmy jeszcze 4 lekcjie,
- No Nie ważne jak by co to ... mama dzwoniła że mam przyjechać czy coś nie wiem wymyślcie coś - powiedziałem odchodząc. Gdy wyszedłem wsiadłem do Isabell samochodu zerkając na nią.
- Cześć - uśmiechnąłem sie a ona podskoczyła przez co ja się roześmiałem.
- Jezu, chcesz żebym zawału dostała ? - spojrzała na mnie mrożąc mnie wzrokiem.
- Nie bardzo, ale zapewne gdybyś tak nie myślała zauważyła byś że tu jestem - kiwnąłem głową.
- Dobra wysiadaj - powiedziała.
- Mogę wysiąść ale i tak wiesz że pojadę za tobą. - powiedziałem patrząc na nią.
- Czemu ? - spojrzała zdziwiona.
- Bo Sie o ciebie martwię -  złapałem ja za rękę patrząc głęboko w jej oczy.

Gdy spojrzałam w jego oczy wszystkie wspomnienia wróciły, tęskniłam za nim, spuściłam wzrok na jego usta i delikatnie je musnęłam, chyba mu się to spodobało bo pogłębił pocałunek.
- Mm  .. - oderwałam się od niego.
_______________________
krótkie wiem :c kometować , nie bedzie wiecej niż 2 kom nie ma następnego rozdziału

poniedziałek, 7 maja 2012

Rozdział 27

O godzinie 9 rano obuził mnie sms, gdy wstałam moja głowa pękała, zastanawiałam się tylko ile wczoraj wypiłam, spojrzałam na ekran telefonu na którym był sms.
" Cześć Chcesz Się Dziś Spokać ? "
Nie Miałam zielonego pojęcia kto to taki więc postanowiłam po prostu nie odpisywać. Pierwsze co to wstałam i wzięłam długą kąpiel,  po 30 minutach wyszłam nie chętnie z wanny i spojrzałam w lusterko. Hm, Wyglądałam o wiele lepiej. Wysuszyłam moje długie blond  włosy po czym zaczęłam się malować, Gdy byłam już gotowa wyjęłam z szafy i ubrałam się, Wyglądałam < tak > . Zeszłam na dół czekając na Emme która miała się tu pojawić nie długo. Właczyłam tv na program muzyczny i nie chętnie wzięłam jabłko do ręki, wcale nie miałam ochoty na jedzenie , na kacu wcale na nic nie miałam ochoty ale jednak zjadłam jabłko. Chwilę później usłyszałam dzwonek do drzwi. Byłam pewna że To Emma wiec zdziwiona podeszłam do drzwi otwierając je, zobaczyłam listonosza.
- Polecony, podpiszesz ? - spojrzał na mnie a ja wzięłam od niego długopis po czym wzięłam list i zamknęłam drzwi. Spojrzałam na wydrukowane moje imię co mnie zdziwiło jeszcze bardziej, do mnie ? Polecony ..
Otworzyłam list a gdy zaczęłam czytać zadzwonił dzwonek do drzwi, otworzyłam drzwi nie przestając czytać i wpuściłam Emme.
- że Co ? - powiedziałam sama do siebie. W Liście było napisane że mam dziś spotkanie w angencji modelek. Nie miałam zielonego pojęcia o co chodzi a na dole zobaczyłam podpis mamy Justina. Odrazu przypomniałam sobie jak mówiła o tym jakie mam długie i zgrabne nogi.
- Zaraz przyjadę nie idź nigdzie - powiedziałam zakładając buty i wzięłam kluczyki i list wychodząc z domu. Odjechałam moim czarnym samochodem z piskiem opon pod dom Justina.  Drzwi otworzył mi sam on.
- Jest Twoja mama ? - powiedziałam nie zwracając na niego uwagi bo nasze kontakty wcale nie były tak dobre jak by się wydawały.
- O Isabell - spojrzała za jego pleców jego mama spoglądając na moją reke w której miałam list.
- O Widzę że sie odezwali kiedy masz spotkanie ? - zapytała.
- Po Pierwsze jakie Spotkanie ? przecież o to nie prosiłam - powiedziałam patrząc na nią lekko zdenerwowana.
- Tak ale twój tata się zgodził - odpowiedziała uśmiechając sie.
- No Tak, może sprzedać własną córkę byle by Mieć kase - powiedziałam i wyszłam mijając Justina który nie wiedział o co chodzi. ( ... )  żuciłam list na stół który wylądował w rękach Emmy.
- Będziesz modelką !! - wrzasnęła.
- mam Się Cieszyć ? - powiedziałam zdziwona udając sie na górę, nie zignoruje tego, pójdę na to spotkanie które było za godzinę, otworzyłam szafę i wyjęłam z nich ciuchy bo nie pójdę do największej agencji w USA w spodenkach i blusce a do tego Vansach.  Po chwili wyglądałam < tak >
- Dobra chodź - powiedziałam łapiąc Emme za rękę i wyciągając z domu która oglądała tv.
- Ja ? a po co ja - spojrzała na mnie.
- No przecież nie pojade tam sama - powiedziałam patrząc na nią i wsiadłam do samochodu.
- Podziwiam cie że prowadzisz w tych butach - patrzyła na mnie Emma z nie dowierzaniem.


_________________________
Krótkie, Chora -.-
Macie Real Autorki 

niedziela, 6 maja 2012

UWAGA

Nie Dodałam Notki Bo Nie Umiem Napisać Mam Gorączke , mam Wene ale nie mam siły napisać strasznie was przepraszam  ! postaram Się dodać Jutro


Polecam :    http://my-secter.blogspot.com/

piątek, 4 maja 2012

BOYFRIEND

KOCHAMKOCHAMKURWAKURWAAAAAAJAPIERDOLE HIUASHDADHASIUDHSAUKHSADHIU

Dobra a teraz Tak na poważnie notka bedzie wieczorem ale KHBIUWEDCHNKJAHDOIWAHDIUWQHNKJ  BOYFRIEND !!