Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 24 kwietnia 2012

Rozdział 22

Była Już 23, a jego rodzina cały czas siedziała przy stole i rozmawiała o tym jak to było w ich czasach. Nagle dostałam sms od Emmy " Błagam cię wyjdź przed dom Justin , sama prosze :c " Nie wiedziałam co się działo.
- Zaraz Przyjdę Kochanie, Chyba coś sie stało bo Emma do mnie napisała - wyszeptałam mu na ucho, a on musnął mój policzek. Wyszłam i zobaczyłam Emme. Było coś z nią nie Tak patrzyła na mnie dziwnym wzrokiem.
- Wszystko Dobrze?  - podeszłam do niej i ją przytuliłam a ona się odsunęła.
- Przepraszam .. - wyszeptała.
- Za co mnie przepraszasz . - spojrzałam na nią i nagle poczułam jak ktoś mnie ciągnie do tyłu. Pisnęłam dość głośno, można było nawet nazwać to krzykiem.
- I Co już nie jesteś taka twarda jak kiedyś ? - powiedział chlopak którego znałam. Jeden z nich mnie trzymal w drugi patrzył. Pamiętam że za nim poznałam Justina imprezowałam z nimi, narkotyki codziennie imrezy i te sprawy. 
- Nie Odezwiesz sie do starego kolegi ? - mówił z wrednym wzrokiem, jeździł nożem delikatnie po mojej szyji, nie czułam bólu bo nic się jeszcze nie działo. Miałam ochotę krzyknąć, zacząć się drzeć Błagać o pomoc ale nie wiedziałam. Spojrzałam na Emme, wiedziałam że nie robi tego specjalnie. Znając życie zmusili ją. Znałyśmy się od dziecka, znała mnie, dałam jej znak, by najmiej próbowałam żeby krzyknęła Justin imię. Czułam się jak w jakimś pieprzonym filmie. Chwile później upadłam na ziemie a on ukucnął za mną. Emma zaczęła krzyczeć a ja modliłam się w myślach żeby Justin usłyszał. Co Nie było takie łatwe bo jego rodzina cały czas o czymś gadała.  Przejechał delikatnie nożem po mojej ręcę robić małą kreskę. Jęknęłam z bólu.
- Najwyraźniej wolisz to niż seks, ostatnim razem nie nażekałaś - powiedział za co dostał odemnie z liścia. Zastanawiałam się jak 17 letni chłopak może być taki wredny i inny od wszystkich. 
- O Nie Tak się  nie bedziemy Bawić - krzyknął i wbił gwałtonie nóż w mój brzuch, jęknęłam głośno z bólu i położyłam reke na ranie , widziałam krew a głowie zaczęło mi się kręcić. 
**  W tym Samym czasie W domu Justin
Mama Justina podeszła do okno, gdy usłyszała pisk, który wydawał się jej znany. Zajrzała przez fierankę i zobaczyła Isabell z jakimś chłopakiem. 
- Justin chyba powinieneś to zobaczyć - powiedziała do swojego syna a on podszedł do okna. Wtedy zobaczył jak Isabell policzkuje pewnego chłopaka a on robi jej krzywdę, jej najważniejszej dziewczynie swojego życia. gdy Emma zaczęła krzyczeć do okna podleciała cała rodzina. Justin wybiegł z domu.
- Justin Wróć ! Nie Bedziesz Się w To Wtrącał zadzwonie na policje ! - krzyknęła.
**
Czułam ból, tylko i wyłacznie to, leżałam na ziemi nagle moim oczom ukazał sie Justin.
- Justin  - wyszeptałam, czułam jak oczy mi się zamykają. 
- O Przyszedł nasz bohater - powiedział James, chłopak którego tak nie na widziłam. Widziałam że Justin daje znak Emmie żeby uciekała. 
- bez Noża nie dał byś rady ? - spojrzał na niego i wstał. Podeszedł do niego i spojrzał mu w oczy. Widziałam między nimi nie nawieść.
- Dawno cię nie widziałem, już ponad rok -  powiedział Justin a ja się zdziwiłam, oni się znają ? 
- No Widzisz, a teraz się spotykamy w takiej miłej sytuacji - powiedział James i żucił nóż na ziemie. Po chwili zaczęła się bitwa, zamknęłam na chwilę oczy i straciłam orjentacjie co się dzieje. Gdy otworzylam oczy zobaczyłam Justina, i nikogo wiecej. Wziął mnie na rece.
- Krew ci leci -  wyszeptałam i wytarłam kącik jego ust. 
***
- Mamo zrób coś ! - wrzasnąłem widząc że Isabell nie może oddychać.  Podeszłem do niej i złapałem za reke.
- Justin ja nic nie moge zrobić, za chwile będzie pogotowie - powiedziała gładząc ręką moje plecy.
- Justin ... Kocham Cie -  wyszeptałam Isabell.
- Ja Ciebie tez  - powiedziałem a oczy mi się zaszkliły.
- Popsułam cały wieczór twojej rodzienie przepraszam - wyszeptała, widziałem że oczy jej sie zamykają.
- Isabell patrz na mnie - ścisnąłem jej reke a ona nie dała mi żadnej reakcji.
- mamo .. - spojrzałam na nią.
- Spokojnie tylko zemndlała - powiedziała siedząc przy niej, wiedziałem jej ranę i tą krew. Usłyszałem sygnał karetki.
- Zabije kurwa knoja zabije go ! - wrzasnąłem i biorąc po drodze kluczyki od samochodu wyszedłem.
- Justin wróć ! Natychmiast !  - wrzasnęła mama ale ja juz nie zwracałem na to uwagi, wsiadłem do samochodu i odjechałem . 

_______________
hahaha Dramatycznie i nudawo -.- nie podoba mi sie  -.-
NADAL PRZEPRASZAM ZA BŁĘDY NIEGLUGO ICH NIE BEDZIE 

2 komentarze:

  1. łoo. Dramatiko :D haha ...
    Czemu ci się nie podoba? Mi tam się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. dla mnie też spoko. Czemu nie? Ale ona musi przeżyć !

    OdpowiedzUsuń