Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 1 kwietnia 2012

Rozdział 18

Uwaga : )  wiec to moj blog, którego prawadze dalej ,  dalsza czesc gdyż na onet strasznie sie zawiesza -.-
  http://neversayneverandblv1.blog.onet.pl/     1 Część . 
__________________________________________________-
- Dobra chyba wszystko kupiłam - powiedziałam patrząc na Emme.
- Wszystko ? Chciałaś powiedzieć dosłownie wszystko, dziewczyno, sprzedawczyni w sklepie patrzyła sie na ciebie jak na miljonerke - powiedziała.
- Nie Moja wina że wszystko mi sie prawie podobało - zaśmiałam się siadając w kawiarence. Po chwili podszedł kelner. Zamówiłam czekoladowego szejka i oparłam się.
- chłopaki się pytali czy idziemy dziś do skate parku ? - zapytałam Emmy, a na jej twarzy pojawił się uśmiech.
- Spoko - udała obojętną co mnie roześmiało.
***
Zaczęłam chować wszystkie nowe ubrania do szafy, zostawiając na wierzchu to co chciałam założyć. Po chwili stanęłam przed lustrem ubrania " tak " i stwierdziłam że wyglądam całkiem fajnie.  Na twarz posypałam sypkim pudrem,  i zrobiłam sobie kreski, do tego pare pociągnięć tuszem. Wyprostowałam włosy i stwierdziłam że jednak trochę nudno tak bez muzyki więc włączyłam radio.
 " Chyba szykuje nam się nowy talent. Syn jeden z cerebrytek
nagrał ostatnio swój pierwszy singiel na święta a jednak
został odkryty teraz, piosenka staje sie hitem. "
Kolejna nastoletnia gwiazda z której zrobią nie wiadomo kogo.   W każdym bądź razie chłopak miał fajny głos,  i dziwiło mnie to bo był strasznie podobny do Justina. Siedziałam prostując włosy dalej i wsłuchałam się w głos chłopaka, a najbardziej w tekst.  ( piosenka )

" I przepraszam kochanie
Jeśli Cię odepchnąłem
Bo potrzebuję usłyszeć
I chcę, abyś wiedziała
Że nie obchodzi mnie to, jeśli nic nie dostanę

Wszystko czego potrzebuję to Ciebie tutaj
I że przepraszam jeśli Cię zraniłem
Ale wiem, że wszystkim tym, czego pragnę jesteś Ty
w te święta, w te święta, w te święta
Wszystkim tym, czego pragnę jesteś Ty
W te święta, w te święta, w te święta
Wszystkim tym, czego pragnę w te święta jesteś Ty
I nigdy nie chciałem robić tego sam

Kochanie wystarczy, abyś tutaj była
Tutaj przez te święta
Chcę tylko tego, jeśli poczujesz to samo
Bo jestem samotny kochanie
Chcę byś mnie przytuliła, kochanie
"

Z tekstu piosenki wyrwał mnie telefon, na wyświetlaczu pojawiło sie " Justin x "
- Halo - odebrałam z uśmiechem.
- Za Ile będziesz ? - zapytał.
- Zaraz będę, już wychodzę - powiedziałam rozczesując włosy
- Ok czekamy - powiedział mój chłopak rozłańczając się. Po chwili schowałam telefon i moje różowe słuchawki do torebki i wyszłam. Idąc po woli słuchałam muzyki i  jednym słowem mówiąc opalałam nogi.  Chwilę później byłam już w skate parku.
- Siema ! - krzyknęłam a wszyscy sie na mnie żucili. Kochałam ich wszystkich. Byliśmy jak jedna szalona rodzina, gorzej niż  w psychjatryku.  Gdy już się odemnie odlepiłi wbiegłam na rampę i przytuliłam się mocno do Justina siadając na nim.
- No to co tam  -  zaśmiałam się.
- Wygodnie ci ? - spojrzał na mnie i musnął moje usta.
- Nie Narzekam, co tam się dzieje ? - pokazałam palcem na dwóch chłopaków  na desce i 4 dziewczyn na ławce które wzdychały.
- Nie Wiem, jacyś nowi się po pisują - powiedział wstając i wszedł na deske.
- Tak jak ty - zaśmiałam się i pokazałam mu język.
- Pójdę to sprawdzę - wstałam i zjechałam z rampy jak po zjeżdżalni. Znów będę miała brunde spodnie jak zawsze gdy wracam z skate parku. Postanowiłam że zrobie mój trik z słuchawkami. Wsadziłam je do tylnej kieszeni bardzo lekko by wypady po drodze.  Przeszłam tamtędy i w pewnym momencie słuchawki wypadły. Chłopak podjechał do mnie i mi je podał.
- Coś ci wypadło  - powiedział uśmiechając się do mnie. Miał na sobie czapke ale widziałam że miał dłóższ że włosy na bok, były brązowe, ubrany był ogółem spoko, oczy miał brązowe, można powiedzieć drógi Justin, tylko że ładniejszy ? Em, nie .. Coś mi się wydaje, nie ma ładniejszego chłopaka od Justina, to za nim wszystkie latają nie za tym chłopakiem.
- A dzięki - uśmiechnełam się. Musiałam długo myśleć nad tym słowem bo bez imienny się zaśmiał.
- Max Jestem - uśmiechnął się a ja odwzajemniłam uśmiech.
- Sama tu jesteś ?  nie wyglądasz na dziewczyne która jeżdzi na desce - spojrzał na mnie.
- nie nie Sama, jestem z znajomymi - pokazałam ręką na drugą rampę.
- Aaa - spojrzał na nich a w szczególności na Justina, który się popisywał trikami  na desce.
- Może chcesz się dołończyć ? - zapytałam.
- Jasne - uśmiechnął sie i zawołal niższego kolegę za sobą.
- To Jest MAX ! - krzyknęłam w szczególności do emmy bo wiedziałam że jej sie spodoba. Znów wdrapałam się na rampe i usiadłam. Po chwili Justin Pojawił sie obok mnie.
- Po co go tu przyprowadzilaś ? - zapytał obejmując mnie ramieniem.
- A czemu nie - zaśmiałam się.
- Tak tylko pytam - powiedział i musnął moje usta, bardziej namiętnie i zachłannie niż zawsze, wiem że zrobił to specjalnie bo chciał pokazać że jestem tylko jego, i tylko dlatego że Max patrzył.
 __________________________
Koniec : )

+
WAZNE
nowy blog ale ten tez prowadze
opowiadanie jest mroczne i fikcyje, zapraszam :
http://niesmiertelnoscisabell.blog.onet.pl/

CZYTASZ-PISZESZ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz